Anioły prześwietlają Kraków

W sobotę rusza siódma edycja "Świątecznej Paczki" - akcji, która zmieniła Kraków. W tym roku zmieniać będzie też m.in. Gdańsk, Malbork i Moskwę.

Ile może kosztować spełnienie marzenia? Są tacy, którym wystarczy 100 zł - bo marzą o ciepłych butach na zimę, o polarze dla córki, żeby przestała w końcu marznąć, albo o dużej czekoladzie, najlepiej z orzechami, za którą przepada młodszy syn. Takie są marzenia tysięcy polskich rodzin. Wolontariusze stowarzyszenia Wiosna - organizatora "Świątecznej Paczki" - odnaleźli ich w kilkudziesięciu miastach, miasteczkach i wsiach. Wysłuchali ich historii. Dowiedzieli się, czego im najbardziej potrzeba i o co nigdy dotąd nie mieli odwagi prosić. Dzisiaj rozpoczyna się poszukiwanie tych, którzy zechcą ich obdarować - żeby wszyscy mogli mieć radosne święta.

Miś nie nadąża za Marysią

Pani Irena i pan Mirosław Wąs z Krakowa mają trójkę dzieci: pięcioletnią Marysię, 11-letniego Wojtka i 12-letniego Stasia. Pani Irena pracuje w przedszkolnej kuchni, pan Mirosław jest pracownikiem ochrony. Żyją skromnie, ale nie skarżą się. Są jednak rzeczy, o których ich rodzina może tylko pomarzyć. Marysia będzie pisać do Mikołaja list w sprawie nowego łóżka (stary fotel, na którym śpi, jest już całkiem do niczego), najlepiej różowego, bo to jej ulubiony kolor, i takiej samej pościeli albo koca. Poruszy też kwestię nowego miśka, bo jej stary miś Bartuś już za nią nie nadąża - przynajmniej tak twierdzi Marysia (dostała go na pierwszą w swoim życiu gwiazdkę). Wojtek chciałby dostać pod choinkę klocki lego city i nowy plecak do szkoły, a Staś - grę komputerową - najlepiej strategiczną (inne go nudzą). Od pani Ireny i pana Mirka ciężko wyciągnąć o czym marzą - chcieliby mieć po prostu syte święta, takie z kutią i karpiem na stole. I jeszcze o tym, żeby w końcu odnowić mieszkanie: wymalować ściany, zmienić wykładzinę, bo stara już tak zdarta, że miejscami widać przez nią podłogę. - Ciągle są jakieś ważniejsze wydatki - mówi pani Irena, a kiedy o tym opowiada, ścisza głos.

Tysiące aniołów i pięć tysięcy prezentów

Rodzin, które będą czekać na swoich świętych Mikołajów, będzie pięć tysięcy (blisko tysiąc w samej Małopolsce). To absolutny rekord - przez dotychczasowych sześć edycji "Paczki" było w sumie cztery tysiące rodzin. A zaczęło się w 2000 roku od Krakowa i grupy młodych ludzi, którzy postanowili sprawić radość kilku rodzinom. Nie mieli biura, internetu ani telefonu. Nie mieli nawet komputera. W tym roku w akcji będzie uczestniczyć 14 województw, 200 sztabów (są też sztaby za granicą, m.in. w Moskwie) i blisko 2 tys. wolontariuszy. W tym roku symbolem "Paczki" jest anioł. - Wierzymy, że każdy człowiek ma swojego dobrego anioła, który nad nim czuwa i chce, żeby mu było dobrze na świecie - zwłaszcza w czasie świąt. W naszej akcji takimi dobrymi aniołami są wolontariusze i darczyńcy. Bez nich nie byłoby ani "Paczki", ani siły, którą ze sobą niesie - mówi Ewa Sobczyk - wiceprezes stowarzyszenia Wiosna.
Małgorzata Wach

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Copyright © 2007-2008  •  Wykonanie: INVENTOR Multimedia