Case study
Zawsze chciałem uczyć
i wiedziałem, że będę. Wtedy byłem na II roku studiów i jadłem obiad w barze mlecznym na Grodzkiej. Zobaczyłem ogłoszenie o naborze tutorów; pomysł bardzo mi się spodobał i zgłosiłem się do Akademii Przyszłości. W systemie 1 na 1 łatwiej wprowadzić zasady, nie było ucieczki przed uwagą, patrzysz sobie z dzieckiem w oczy i nie ma tego całego tła klasy, na którym łobuziak chciałby zaistnieć.
Po wyjściu z ich domu byłem zadowolony szliśmy w ciszy. Cieszyłem się, że udało mi się do nich dotrzeć, że właśnie takich rodzin szukamy, które bardzo potrzebują pomocy. Tego samego dnia dodałem opis rodziny do bazy i udało się. To taka satysfakcja uczestniczyć w Świątecznej PACZCE i teraz piękne wspomnienia.