PACZKA 2007: Z pamiętnika zabrzańskiego Anioła
Na godzinę alejki między butikami zamieniły się w anielską autostradę, istne schody do nieba!
Nasi wolontariusze ze skrzydłami u pleców i z pieśnią na ustach starali się zarazić świąteczną magia pomagania przemykających od kasy do kasy klientów. I w wielu przypadkach paczkowym cherubinkom ich misja się powiodła!
Nieco rozanielono pracowników centrum, zniebieszczono atmosferę i mamy nadzieję, uskrzydlono kolejnych ludzi dobrej woli:) Praca nie była łatwa…zdarliśmy gardła, nogi bolały, obtarliśmy stopy, a repertuar piosenek powoli zaczął się powtarzać, ale zaraziliśmy świątecznymi humorami niemałą grupkę osób i przełożyło się to na realne wyniki! Teraz czekamy niecierpliwie na darczyńców, którzy zjawią się w naszym magazynie, zagrzewamy silniki w „paczko-wozach” i cieszymy się na samą myśl, że już niedługo na twarzach rodzin, do tej pory smutnych, pojawi się świąteczny uśmiech:)
I to wszystko dzięki Aniołom, z którymi rozmawiamy telefonicznie, mailowo, sms-owo. A już w ten weekend pewno spotkamy się twarzą w twarz. Co chcielibyśmy powiedzieć przed finałem paczki? Że wbrew obiegowej opinii Anioły są wśród nas….i tak trzymać:)



