Małgorzata Borysiewicz (Newsletter 7.XI.2008)
Prezes The Spring Foundation – młodszej siostry Stowarzyszenia WIOSNA, działającej od 2003 roku w Chicago. Mama dwóch chłopców, od 14 lat mieszkająca w USA. Z wykształcenia muzyk – gra na oboju. Na co dzień koncertuje z orkiestrą The Lira Symphony oraz pracuje w biurze The Lira Ensemble. Urodzona w Polsce, studiowała na warszawskiej Akademii Muzycznej, a później – w Chicago Musical College przy Roosevelt University. Jej pasja to – jak nietrudno się domyślić – muzyka, oprócz tego – dzieci, którym poświęca cały wolny czas, no i oczywiście WIOSNA. W wolnych chwilach szefuje The Spring Foundation i jako prezes spisuje się… śpiewająco!
- Małgosiu, od kilku lat jesteś prezesem The Spring Foundation. Powiedz, co to za organizacja i jakie są jej związki z polską WIOSNĄ?
- The Spring Foundation jest organizacją, która kontynuuje misję polskiego Stowarzyszenia WIOSNA na ziemi amerykańskiej. Zainspirowani Wiosenną ideą pomagania sobie nawzajem, podejmujemy w Stanach działania, mające na celu wsparcie finansowe akcji organizowanych przez Stowarzyszenie WIOSNA w Polsce. Chcemy stworzyć środowisko ludzi skupionych przy naszej fundacji, którzy czują potrzebę pomagania innym i czerpią z tego radość.
- Czy The Spring Foundation ma ścisły związek ze Stowarzyszeniem WIOSNA w Polsce, czy też są to byty wobec siebie niezależne?
- The Spring Foundation ma status organizacji niedochodowej, co zgodnie z amerykańskim prawem daje nam wiele przywilejów, ale również nakłada na naszą organizację wiele restrykcji. Co prawda nasza niezależność wobec WIOSNY jest wymagana przez prawo, jednak celem istnienia The Spring Foundation było i jest wsparcie Stowarzyszenia WIOSNA.
- Czym dokładnie zajmujecie się w ramach The Spring Foundation?
- The Spring Foundation powstała dokładnie trzy lata temu, w listopadzie 2005 roku. W przeciągu tych trzech lat zorganizowaliśmy szereg spotkań i konferencji, przybliżających problem biedy i trudności budowania społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. Dużym sukcesem okazały się zorganizowane przez nas koncerty, z których dochód przeznaczyliśmy na AKADEMIĘ PRZYSZŁOŚCI – Wiosenny program edukacyjny. Teraz z zapartym tchem śledzimy przebieg drugiej edycji SZLACHETNEJ PACZKI w Chicago.
- Co Cię skłoniło do zaangażowania w działalność The Spring Foundation?
- Myślę, że aby skutecznie pomagać, trzeba najpierw zrozumieć ideę pomocy. A na pewno łatwiej jest to zrozumieć, kiedy wcześniej sami doświadczyliśmy bezsilności lub braku pomocy, niekoniecznie materialnej. Najsilniejszą motywacją do działania stały się dla mnie moje doświadczenia życiowe. Poza tym według mnie najlepiej jest pomagać mądrze. Filozofia i sposób działania Stowarzyszenia WIOSNA, polegający na uruchamianiu mechanizmów społecznych, które ułatwiają ludziom przekazywanie pomocy sobie nawzajem, wydały mi się bardzo nowatorskie i przemyślane.
- Czy w USA działalność pro publico bono jest popularna?
- Działalność społeczna w USA jest tak popularna, że praktycznie wcale nie rzuca się w oczy. Jest częścią codziennego życia wielu ludzi, którzy bezinteresownie poświęcają swój czas organizacjom, instytucjom, szkołom i przeróżnym społecznym inicjatywom. W takiej rzeczywistości wychowują się tutaj dzieci, również moje. I naprawdę nie trzeba im później tłumaczyć, dlaczego właściwie należy pomagać innym. W takiej atmosferze dużo łatwiej jest podjąć się zadań na rzecz wspólnego dobra, a tym przecież jest również dobro drugiego człowieka.
- Czy Polonia udziela się charytatywnie?
- Środowisko polonijne rozumie potrzeby swoich rodaków i w sytuacjach kryzysowych potrafi na nie reagować. Odnoszę jednak wrażenie, że łatwiej jest nam zaangażować się od czasu do czasu w głośne akcje niż podejmować szereg mniejszych wyzwań na co dzień.
- Jak zachęciłabyś Polaków za granicą do podjęcia działalności w The Spring Foundation? Dlaczego warto?
- Dlaczego? Bo „więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu"…
Rozmawiała Joanna Kłosowska
powrót




















