Do Przyjaciół Polaków (Newsletter 7.XI.2008)
Różnie mówi się o Polonii – przede wszystkim źle. „Strzeż się Polaków za granicą” – wciąż słyszę od różnych ludzi. Na szczęście jest też inna Polonia. Ja właśnie miałem to szczęście, bo przede wszystkim spotykałem zawsze tych „innych” Polaków. A WIOSNA? Mówimy, że wspieramy tworzenie społeczeństwa obywatelskiego. Wielkie słowa, a nam chodzi o to, aby Polacy pomagali sobie nawzajem. Chcemy zmieniać nasz kraj, chcemy go zmieniać razem z Wami – wszystkimi, którzy wyjechali za granicę i czują, że mają tu coś jeszcze do zrobienia – do przekazania ojczyźnie. A ojczyzna, trochę jak ojcowizna – to przecież nasza wspólna sprawa.
Najpierw chciałbym pozdrowić wszystkich Przyjaciół WIOSNY mieszkających za granicą, a szczególnie moich Przyjaciół stamtąd, z którymi tyle razy nie tylko spędzałem czas, ale również dyskutowałem o WIOŚNIE, wsłuchiwałem się w ich doświadczenie i przemyślenia. To między innymi w tych rozmowach uczyłem się inaczej patrzeć na rzeczywistość i rozumieć człowieka. Bez podróży, bez spotkań, bez wspólnej pracy i często wspólnych rekolekcji, ja sam nie byłbym tym, kim jestem dzisiaj. I WIOSNA nie byłaby taka… Szczególnie pozdrawiam Przyjaciół w Stanach, Kanadzie, Szwecji, Irlandii, Anglii, Rosji i na Ukrainie. Może to banalne – tak zaczynać ten list, ale moje serce przepełnione jest wdzięcznością.
Różnie mówi się o Polonii – przede wszystkim źle. „Strzeż się Polaków za granicą” – wciąż słyszę od różnych ludzi. Niestety – duszę niejednego Polaka za granicą niszczy zazdrość, a przede wszystkim chęć dorobienia się na tych, którzy są słabsi i dlatego łatwo ich oszukać. Tak jakby wyjazd z domu do obcego kraju zwalniał nas z wymagań moralnych. Jakby trud adaptacji i cierpienie oddalenia od bliskich usprawiedliwiały bezwzględność w stosunku do innych.
Na szczęście jest też inna Polonia. Miałem szczęście, bo przede wszystkim spotkałem te inne osoby, noszące w sobie prawdziwie polskie wartości: poczucie własnej tożsamości, które nie pozwala się upodlić i nie poddaje żadnemu zniewoleniu; pracowitość jako sposób na życie; szacunek dla najbliższych, dla rodziny; życzliwość dla ludzi w potrzebie; otwartość na inne kultury i obyczaje. Ci „inni” wydają się ciągle mniejszością, ale tworzą na obczyźnie wyspy prawdziwie dobrych obyczajów. A przecież życzliwość się opłaca – dzisiaj ja komuś pomogę, jutro być może ktoś wesprze tak samo mnie. A jeśli mój znajmy odniesie sukces, może pociągnie mnie za sobą?
Czasami myślę, że Polonia ma przed sobą wyjątkowe zadanie: być może to właśnie za granicą wyłoni się to, co najbardziej polskie i najpiękniejsze w naszej kulturze. Może my tutaj, w kraju, nie potrafimy docenić i zobaczyć tego, co mamy w sobie. Może jesteśmy za blisko siebie, by dać sobie nawzajem szansę na przemianę. Ja w to bardzo wierze. Uczyłem się w czasie moich wizyt wśród Polonii na nowo siebie.
WIOSNA stawia sobie ambitne cele: mówimy, że wspieramy tworzenie społeczeństwa obywatelskiego. Wielkie słowa, a nam chodzi o to, aby Polacy pomagali sobie nawzajem. By nie oglądali się na innych i zamiast wciąż się dzielić czy kłócić, przyjaźnili się ze sobą, mimo wszelkich podziałów. Takie właśnie są projekty WIOSNY – na przykład SZLACHETNA PACZKA: łączy tych, którzy odnieśli sukces, z tymi, którzy jeszcze są pod kreską. Taka jest AKADEMIA PRZYSZŁOŚCI – która daje każdemu dziecku prawo do sukcesu mocą zaangażowania wolontariuszy. Taka jest wreszcie nasza KAMPANIA NA RZECZ UŚMIECHU – w której chcemy uczyć się uśmiechu jako formy pierwszego kontaktu.
Chcemy zmieniać nasz kraj. Chcemy go zmieniać razem z Wami – wszystkimi, którzy wyjechali za granicę i czują, że mają tu coś jeszcze do zrobienia – do przekazania ojczyźnie. A ojczyzna, trochę jak ojcowizna – to przecież nasza wspólna sprawa.
Dziękuję…
Ks. Jacek WIOSNA Stryczek
Prezes Zarządu Stowarzyszenia WIOSNA
powrót



























