Anna Stąpór (Newsletter 26.09.2008)
Kilka lat temu zobaczyłam na uczelni plakat Stowarzyszenia WIOSNA. Szukałam miejsca, gdzie mogłabym zaoferować komuś swój czas i umiejętności. Spróbowałam i zostałam wolontariuszem w AKADEMII PRZYSZŁOŚCI. Z czasem zaangażowanie w projekt poskutkowało zmianą charakteru pracy – zostałam liderem, potem asystentem, a dziś pracuję jako koordynator Akademii w Krakowie.
Ks. Jacek WIOSNA Stryczek: Które wydarzenie w ramach zaangażowania w WIOSNĘ było dla Ciebie najtrudniejsze – kosztowało najwięcej wysiłku? Czy zakończyło się pozytywnie?
Anna Stąpór: Każda zmiana stawia przed człowiekiem nowe wyzwanie. Mimo, że praca wolontariusza czasem bywała ciężka, uważam, że prawdziwe wyzwanie dopiero przede mną. Obejmując stanowisko koordynatora regionalnego AKADEMII PRZYSZŁOŚCI, czuję ciężar odpowiedzialności za ludzi, miejsca i rzeczy ważne... Wierzę jednak, że na owoce mojej pracy nie trzeba będzie długo czekać.
XJS: Które działanie w ramach WIOSNY przyniosło najwięcej dobrych owoców i radości?
AS: Lubię patrzeć, jak ludzie odnajdują swoją drogę. Cieszę się, kiedy mogę obserwować, jak dzięki WIOŚNIE rozwijają skrzydła – tak jak ja kiedyś rozwinęłam swoje. Dlatego cenię bardzo te działania WIOSNY, które ukierunkowane są na rozwój i samorealizację wolontariuszy – m.in. szkolenia, dyskusje, wyjazdy motywacyjne, oferując im nowe spojrzenie na siebie i rzeczywistość.
XJS: Jaką postawę opisałabyś z pewnością jako szlachetną?
AS: Szlachetność jest dla mnie pewnego rodzaju wrażliwością. Jak w naukach medycznych, gdzie definiuje się ją jako zdolność do reagowania na bodźce o bardzo małej sile. Człowiek szlachetny słyszy nawet ciche wołanie o pomoc. Reaguje, nie szukając wymówek. Jego pomoc jest przemyślana i pełna szacunku dla drugiego człowieka, dla idei. Taka postawa przynosi dobre owoce.
XJS: Wymień trzy stopnie „ofiary" – trzy rodzaje poświęcenia dla innych, dzięki którym można wydobyć największą wartość z drugiego człowieka.
AS: Każdy człowiek w różny sposób dysponuje dobrami, które posiada. Kiedy dajemy innym więcej, niż myśleliśmy, że posiadamy – wtedy składamy ofiarę. Każde poświęcenie, którego celem jest drugi człowiek, ma wartość. I każde jest na miarę człowieka. Miarą poświęcenia jest dla mnie zaangażowanie. Możemy podzielić się z kimś swoimi pieniędzmi, możemy ofiarować drugiemu swój czas, możemy też dać mu siebie. Uważam, że oddanie siebie poprzez mądre wspieranie i budowanie rusztowania dla rozwoju drugiego człowieka, jest najwyższym stopniem poświęcenia i pozwala odnaleźć w ludziach najgłębiej ukryty wymiar dobra.



























