Witold Ekielski
Witold Ekielski – przez kilkanaście lat myślał, że będzie muzykiem. Został „magistrem sztuki” – po ukończeniu Akademii Muzycznej w Krakowie. Przez 5 lat grał na oboju w Piwnicy Pod Baranami i Kabarecie Loch Camelot. Wspólnie ze znajomymi nagrał płytę z piosenkami stadionowymi Wisły Kraków, której jest fanem. Będąc kiedyś wolontariuszem, zrozumiał jednak, że powinien zmienić swoje życie... Ukończył więc Studia Podyplomowe SGH w Warszawie z zakresu zarządzania projektami oraz kolejne – z zakresu ekonomii społecznej na Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Teraz największą satysfakcję przynosi mu obserwowanie stopniowej integracji społecznej i zawodowej osób wykluczonych w Polsce, zwłaszcza na obszarach wiejskich. Ma jedną (jak na razie), oczywiście genialną (według niego) córkę Zosię. Jego znaki szczególne? W wolnych chwilach zakłada czapkę kolejarza, rozkłada tory i puszcza kolejki. Biorąc to pod uwagę, nietrudno się domyślić, że hobby Witolda to modelarstwo kolejowe.
Główna cecha mojego charakteru: Aż nadto rozbudzona wyobraźnia...
Cechy, których szukam u mężczyzny: fantazja i inteligencja – niezbędne, by między prawą a lewą półkulą rodziły się nietuzinkowe pomysły. Szukam także szaleństwa i odwagi, które pomagają realizować szalone pomysły.
Cechy, których szukam u kobiety: U kobiety szukam tego, co u mężczyzny, oraz tego, co mój Tata nazywał „diabełkiem w oczach”...
Co cenię najbardziej u przyjaciół: oparcie w trudnych chwilach i umiejętność słuchania.
Moje ulubione zajęcie: zabawa kolejką dla dużych dzieci.
Moje marzenie o szczęściu: Nie marzę o szczęściu. Staram się wyznaczać sobie cele i być szczęśliwym każdego dnia, dlatego, ze jestem bliżej ich osiągnięcia lub dlatego, że już cel osiągnąłem...
Co wzbudza we mnie obsesyjny lęk: Na szczęście nic nie wzbudza we mnie obsesyjnego lęku.
Co byłoby dla mnie największym nieszczęściem: Największym nieszczęściem byłoby dla mnie długotrwałe cierpienie moich bliskich, którym nie można pomóc
Kim (lub czym) chciałbym być, gdybym nie był tym, kim jestem: Gdybym nie był tym, kim jestem, to chciałbym być tym, kim jestem, a kim nie byłbym, gdybym nie był tym, kim jestem.
Kiedy kłamię: … to opowiadam niestworzone i nieprawdopodobne historie i nadziwić się nie mogę, że ludzie w takie bzdury wierzą...
Słowa, których nadużywam: Wisła Kraków
Ulubieni bohaterowie literaccy: Willy Fogg
Ulubieni bohaterowie życia codziennego: Zosia – najukochańsza i jedyna (jak na razie) córka
Czego nie cierpię ponad wszystko: Nie cierpię ponad wszystko, gdy postawie roszczeniowej nie towarzyszą żadne inne działania poza mówieniem, że „mi się należy”.
Moja dewiza: W każdym obszarze naszego życia należy myśleć o rozwoju – o zmianie na lepsze lub utrzymaniu tego, co jest, o ile zmiana na lepsze nie jest możliwa.
Dar natury, który chciałbym posiadać: nie ma takowego daru natury albo nie wiem o takim, który chciałbym posiadać
Jak chciałbym umrzeć: Chciałbym umrzeć, zasypiając.
Błędy, które najłatwiej wybaczam: to wszystkie te, z powodu których nie cierpią moi bliscy.
Obecny stan mojego umysłu: można określić jako chłonny i pobudzony.



























