Ktoś, kto wie, jak to jest

Co to znaczy być innym niż pozostałe dzieci w klasie? Bartek wiedział najlepiej. A nawet innym niż wszystkie dzieci w szkole – tylko on z całej podstawówki cierpiał na tę chorobę: dziecięce porażenie mózgowe. I tylko on wiedział, co to tak naprawdę znaczy niedowład jednej strony ciała. Bartek znał to na co dzień, z życia – nie z opowiadań.

No więc znaczy to w skrócie: nigdy nie grać w piłkę z chłopakami na boisku, być zawsze najwolniejszym, na każdej lekcji być tym, na którego największą uwagę zwracają nauczyciele, którego we wszystkim wyręczają, którego ciągle pytają, jak się czuje. To znaczy też nie mieć kolegów, bo mało kto chce się kolegować z tym „niepełnosprawnym”, na lekcji siedzieć samemu, do domu wracać samemu albo z mamą. Nie mieć nikogo, kto by ciebie zrozumiał. I kto wiedziałby, dlaczego jesteś inny.

To po co właściwie się uczyć? I tak zawsze będzie inny, nie zostanie pilotem ani kierowcą rajdowym, ani piłkarzem. Nie to, żeby specjalnie chciał. Po prostu chciałby mieć wybór. Jak się nie ma takiego wyboru, to nie bardzo zależy ci na dobrych stopniach. Podobnie: jak nie ma się kolegów, nikogo bliskiego, to w ogóle mało się chce.

Pewnego dnia Bartek został zawołany do pani pedagog szkolnej, pani Ewy. W tym akurat nie było nic dziwnego, bo Bartek często bywał u pani pedagog: by opowiedzieć jak się czuje, czy ma kolegów, czy nikt mu nie dokucza. A jemu nikt nigdy nie dokuczał, po prostu dzieci w klasie nie zwracały na niego uwagi.

– Bartek, dziś chciałam cie zapytać o coś innego – powiedziała pani Ewa, gdy wszedł do jej gabinetu. – Niektóre dzieci z naszej szkoły będą się spotykać na takich specjalnych indywidualnych zajęciach ze studentami. Żeby razem odrabiać lekcje, uczyć się, grać w różne gry… To się nazywa AKADEMIA PRZYSZŁOŚCI. Jest taka pani Ania, ja chciałabym, żebyś ty spotykał się razem z nią, raz w tygodniu po lekcjach. Chciałbyś? – Obojętne ¬– powiedział Bartek. No bo co to za różnica, co robi po lekcjach? – Aha, Bartuś i wiesz co? Ta pani Ania, ona też ma porażenie mózgowe, takie jak ty…

Przed pierwszymi zajęciami Bartek trochę się denerwował – jak to będzie? A może ona jeździ na wózku? Co Bartek ma jej powiedzieć, o czym z nią rozmawiać.

Kiedy weszła, nagle wszystko się zmieniło – to była drobna blondynka, która swoim śmiechem od razu wypełniła cały pokój. – Cześć Bartek, od dziś będziemy się razem uczyć. Cieszysz się? – No tak – powiedział.

I tak się zaczęło. I było jakby łatwiej. Bartek na każdych zajęciach przyglądał się Ani – jak się porusza, jak radzi sobie z ograniczeniami, jaka jest mimo wszystko szybka i energiczna. Kiedyś, podczas rozwiązywania zadania, kiedy zobaczył, jak Ania pomaga sobie tą „drugą” ręką, nie wytrzymał i zapytał: – Proszę pani, czemu pani jest chora? Ania roześmiała się i mu opowiedziała. O tym, jak w jego wieku zadawała sobie mnóstwo pytań, jak nie mogła zrozumieć, dlaczego ją to spotkało, jak nikt jej nie rozumiał, jak nie miała koleżanek, a zrobiłaby wszystko, żeby je mieć. – Wiesz co, Bartek? Ja już oswoiłam swoją chorobę, nauczyłam się z nią żyć. Znalazłam swoje miejsce. Wiem, co chcę robić i wiem, że mi się uda. Zobacz, skończyłam studia, teraz jestem na studiach podyplomowych. I było trudno i pewnie jeszcze będzie trudno, ale nie wolno się poddawać. Ja wiem, że tobie też się uda.

Tego dnia Bartek pierwszy raz poczuł, że nie jest sam i że wszystko będzie dobrze.

Spraw, by jeszcze więcej dzieci otrzymało INDEKSY PRZYSZŁOŚCI i szansę na odkrycie swoich możliwości! Ufunduj INDEKS dla jednego z nich!



Copyright © 2007-2017