Brian Tracy: W drodze do sukcesu nie ma windy

Determinacja i gotowość do ponoszenia porażek w 85% decydują o odnoszeniu sukcesów. Wiedza i umiejętności to tylko 15%. Oczywiście bez wiedzy i umiejętności trudno sobie poradzić we współczesnym świecie, ale człowiek, który ma rzeczywistą determinację, jest w stanie nauczyć się prawie wszystkiego.

Rozmowa z Brianem Tracy, liderem w dziedzinie psychologii sukcesu.


Zaczął się rok szkolny, jednak nie wszyscy uczniowie wracają do szkoły z radością. Są dzieci, którym to miejsce kojarzy się z pasmem porażek. Co zrobić, by zachęcić je do nauki?

Wszyscy dziś wiemy, że nie ma sukcesu bez porażki. Ci, którzy radzą sobie lepiej od innych, osiągają sukces głównie dlatego, że potrafią się dostatecznie szybko podnieść po porażce. Henry Ford, kiedyś najbogatszy człowiek świata, był dwa razy bankrutem i dwukrotnie odbudował wszystko, co stracił. Chcąc osiągnąć sukces, trzeba przygotować się na porażki, bo w drodze do niego nie ma windy - są tylko schody. Porażki to tylko lekcje, które zsyła nam los, byśmy mogli się czegoś nauczyć i wyciągnąć wnioski. Obawa przed popełnieniem błędu zabija kreatywność, która w dzisiejszych czasach jest jedną z najważniejszych kompetencji człowieka. Jest kluczem do sukcesu!

Jaką rolę w tym wszystkim odgrywa umiejętność stawiania sobie celów?

Im szybciej nauczysz się stawiać sobie cele, tym szybciej wyrobisz w sobie nawyk dążenia do nich. To ważny czynnik skutecznego działania. Myślę, że już uczniowie szkoły podstawowej powinni świadomie dążyć do określonych celów – w edukacji, rozwoju fizycznym i innych dziedzinach. Powinni umieć dobrze je formułować, a potem zamieniać na małe dążenia, które zebrane razem pozwolą im w końcu dojść do celu ostatecznego. Uczeń szkoły podstawowej potrafi przecież odpowiedzieć na pytanie: „Po czym poznam, że mój cel został zrealizowany?”. Nie powinien mieć też kłopotu z odpowiedzią na pytanie, co musi zrobić dzisiaj, jutro, za tydzień, aż do momentu osiągnięcia celu. W ten sposób stworzy swój plan dojścia do celu – rozpisując go na mini-cele.

Czy porażki w szkole automatycznie zamykają drogę do osiągnięcia sukcesu w dorosłym życiu? Jak duży wpływ mają doświadczenia szkolne na późniejsze funkcjonowanie i osiągnięcia?

Cały czas pokutuje w nas głębokie przekonanie, że tylko wiedza, umiejętności i wysoki iloraz inteligencji decydują o sukcesach w biznesie. Tymczasem praktyka pokazuje, że wcale tak nie jest. Okazuje się bowiem, że wielu biznesmenów to ludzie, którzy byli średni, a nawet słabi w szkole. O ich sukcesie nie zdecydowały wyniesione stamtąd wiedza i umiejętności, tylko determinacja, wiara w sukces i gotowość do ponoszenia porażek. To właśnie nasze nastawienie w 85% decyduje o sukcesie. Wiedza i umiejętności to tylko 15%. Oczywiście bez nich trudno jest sobie poradzić we współczesnym świecie. Ale człowiek, który ma rzeczywistą determinację, jest w stanie nauczyć się prawie wszystkiego, natomiast ten, który posiada wiedzę i umiejętności, a nie ma woli walki, nie wierzy w siebie i boi się porażek, osiąga znacznie mniej. Niewykluczone, że prymusi odnoszący w szkole same sukcesy tak naprawdę tracą, bo nie uczą się przegrywać, a potem podnosić się po porażce. Dlatego w biznesie nie zawsze odnoszą oni sukcesy – tu porażka jest codziennością. Okazuje się też, że sukcesy odnoszą częściej ludzie z rozwiniętą inteligencją emocjonalną, a nie ci z wysokim IQ.




Jak najlepiej wyznaczać sobie cele i jak skutecznie je realizować?

Przede wszystkim musisz dokładnie wiedzieć, co i w jakim czasie chcesz osiągnąć. Twój cel musi być realistyczny, mierzalny i określony w czasie. Ważne, byś go sobie zapisał, bo dzięki temu stanie się materialny i bliższy. Najlepiej zapisać swój w czasie teraźniejszym, w sposób, który opisuje osiągnięty stan: „umiem”, „posiadam…” „jestem…” itd. Cel musi być tak określony, żeby każdy mógł jednoznacznie stwierdzić, po czym pozna, że został osiągnięty. Potem należy go rozpisać na cele cząstkowe. Jeżeli chcesz na przykład przeczytać 100 książek w ciągu roku, to musisz zastanowić się, ile stron musisz przeczytać codziennie, aby ten cel osiągnąć.

W ubiegłym roku spotkał się Pan z uczniami AKADEMII PRZYSZŁOŚCI, czyli dziećmi, które doświadczają długotrwałych problemów szkolnych. Co im Pan doradził, by nie straciły determinacji w dążeniu do sukcesu?

Powiedziałem im, że każdy z nich musi sobie uświadomić, iż jest wyjątkowym człowiekiem, który ma ogromny potencjał. Nie wszyscy ludzie potrafią go wykorzystać, bo nie wierzą w swoje możliwości i boją się porażek. Trzeba jednak zdać sobie sprawę z tego, że możemy działać tak jak ludzie, którzy odnoszą sukcesy w życiu. Im częściej będziemy sobie wyobrażali swój sukces i planowali drogę dojścia do niego, a potem konsekwentnie ją realizowali, nie poddając się niepowodzeniom i traktując każde z nich jak kolejną lekcję, tym szybciej osiągniemy to, co sobie wymarzymy. Najlepszym sposobem jest tu zapisywanie swoich celów, planowanie drogi dojścia do nich i mówienie sobie: „Jestem wyjątkowy”, „Jestem dobry”, „Mogę to osiągnąć”. A potem mówienie o swoich celach innym – opowiadanie o nich kolegom i znajomym. To pozwala osiągnąć niewyobrażalne efekty!


Możesz pomóc WIOŚNIE - zobacz, jak to zrobić! Każde wsparcie ma dla nas znaczenie, bo pozwala nam organizować mądrą pomoc. Z Tobą uda nam się zrobić jeszcze więcej!


Czytaj również: Powodzianie to nie ofiary - rozmowa z Anną Lipowską-Teutsch

<< powrót do strony głównej





Copyright © 2007-2014