Żebyśmy nie musieli się wstydzić

Mieszkają obok nas, chodzą tymi samymi ulicami, może to ich głosy słyszałeś wczoraj za ścianą. Są „potrzebujący”: Ciebie, mnie, kogoś, czegoś. Choć pewnie gdyby mogli wybierać, sami woleliby być potrzebni. Poznaj jedną z ich historii.

Ewelina w tym roku skończy 17 lat. Bardzo lubi malować i rysować. Nic dziwnego, bo ma naprawdę duży talent – wszyscy wokół zachwycają się jej pracami.
Niestety zdarza się to bardzo rzadko, bo Ewelina nie ma przyborów. Kredki, farby, zestaw pędzelków – to wszystko dużo kosztuje. Jej siedmioosobowa rodzina przez miesiąc musi się utrzymać za 1400 zł. Po odliczeniu opłat, które wynoszą 820 zł na osobę zostaje 83 zł. Nie trzeba wcale tak lubić matematyki jak Ewelina, żeby to obliczyć.
– Gdyby mąż miał stałą pracę, wszystko mogłoby wyglądać inaczej – mówi mama Eweliny. – Nie mielibyśmy zaległości w opłatach, moglibyśmy naprawić kuchenkę gazową. Mam nadzieję, że naszym dzieciom w przyszłości będzie lepiej, że skończą studia i nie będą klepały biedy. Wiem, że przez to czują się gorsze od innych.
Ewelina nigdy nie mówiła tego mamie, ale często się wstydzi: tego, że ciągle chodzi do szkoły w tych samych ubraniach, podczas gdy jej koleżanki co dzień są inaczej, modnie ubrane. Tego, że w domu jest tak ciasno, że ciągle nie ma pieniędzy, że koledzy gapią się na nią z politowaniem. Również tego, że mama kupując jej bilet miesięczny do szkoły nie płaci za rachunki, bo na to już brakuje pieniędzy.
O czym marzy? Też trochę wstyd powiedzieć. O spodniach-rurkach, które są teraz takie modne. I o tym, żeby dostać się na studia, by móc się rozwijać i polepszyć los swojej rodziny. O stałej pracy dla taty i o wspólnym wyjeździe dla całej rodziny. – Żebyśmy nie musieli się martwić o pieniądze, tylko po prostu cieszyli się sobą.
Copyright © 2007-2017