Anastazja

Mieszkają obok nas, chodzą tymi samymi ulicami, może to ich głosy słyszałeś wczoraj za ścianą. Są „potrzebujący”: Ciebie, mnie, kogoś, czegoś. Choć pewnie gdyby mogli wybierać, sami woleliby być potrzebni. Poznaj jedną z ich historii.

Ma 9 lat i najbardziej rozbrajającą buzię na świecie. Mama mówi o niej: „Taka sama śmieszka jak ja!”. Od ciągłego śmiechu robią się jej dołeczki w policzkach, a mijani na ulicy dorośli tracą srogie miny. I też zaczynają się śmiać – do Nastki.

Urodziła się na Ukrainie. Kilka lat temu jej mama przyjechała tu do pracy. Dla Nastki oznaczało to rozstanie – została na Wołyniu z babcią (taty nie zna; mama mówi, że całe szczęście). Przez kilka lat pani Ludmiła nie mogła ściągnąć córki do Polski. A to brakowało pieniędzy na wizę, a to mieszkanie było takie, że strach wprowadzić dziecko. W międzyczasie założyła tu rodzinę i urodziła jeszcze dwie córeczki. W końcu udało się jej zebrać pieniądze i dostać wszelkie urzędowe zgody. I Nastia przyjechała do mamy.

W Polsce pani Luda zapisała córkę do szkoły. Najpierw do pierwszej klasy, zgodnie z rocznikiem. Ale się okazało, że Nastka nie daje sobie rady i po kilku miesiącach cofnięto ją do zerówki. Teraz jest już w drugiej klasie, a z ocenami ciągle problem. I wszędzie problem. Na podwórku – bo koleżanki się śmieją, że „ruska”. W domu – bo nie ma pieniędzy. Pani Luda nie pracuje; raz, że najmłodsza córka ma dopiero cztery lata, a na przedszkole ich przecież nie stać. A dwa – że znowu jest w ciąży. Mąż – Polak – co prawda ma pracę, ale pieniędzy do domu nie przynosi; jego pensję zajął komornik. Najpierw był tylko jeden komornik, ale teraz zgłosił się drugi. Bo jak się ma do wyboru, dać dzieciom jeść czy zapłacić rachunki, to tak naprawdę nie ma się wyboru – mówi pani Luda.

W pięć osób żyją w mieszkaniu komunalnym – zagrzybionym i zarobaczonym. Od tego grzyba dzieci zaczęły dziwnie kaszleć. Leczyć ich nie ma za co. Tak jak wyrobić nowej wizy dla Nastki; 150 zł to w tej rodzinie majątek. Co jakiś czas Anastazja jest więc w Polsce nielegalnie. Najbardziej boi się, że będzie musiała wrócić na Ukrainę i znów żyć bez mamy. Ale cóż – najbardziej rozbrajająca buzia na świecie nie działa na urzędników od wiz. Ani na komornika, jednego i drugiego.
Copyright © 2007-2017