Po raz pierwszy usłyszała, że jest mądra
Natalia ma 12 lat. Jestem pierwszą osobą, która powiedziała jej, że jest mądra i zdolna. Nigdy nie zapomnę tych dużych brązowych oczu, które popatrzyły na mnie ze szczerym zdziwieniem.
Już po pierwszym spotkaniu, które upłynęło nam na zabawach, dzięki którym trochę się poznałyśmy, zapytała, czy mogę odwiedzać ją codziennie. To chyba najprzyjemniejsze słowa, jakie może usłyszeć wolontariusz. Pozostałe - to wszystkie te, które Natalia jak najszybciej stara mi się przekazać podczas krótkiej przerwy (pracujemy zwykle dwie godziny). Opowieści, dzięki którym wiem, że mi zaufała – o ulubionych piosenkarzach, przyjaciółce, niedobrym szkolnym obiedzie i zwykle zabawnych pomysłach kolegów z klasy.
Na samym początku znajomości wyznaczyłyśmy sobie cele oraz wspólnie opracowałyśmy i podpisałyśmy kontrakt, dzięki któremu nie mamy żadnych wątpliwości co do reguł zajęć oraz naszych obowiązków.
Oprócz odrabiania prac domowych i wymieniania ze mną kopert z krótkimi zadaniami na każdy dzień tygodnia, Natalia „uczy” mnie niemieckiego, którego ja nigdy wcześniej nie miałam okazji poznać. Co tydzień uzupełnia nowe słowa w słowniku polsko-niemieckim, który dla mnie tworzy. Swoją „działalność nauczycielską” poszerzyła również o angielski. To, co opanuje na zajęciach ze mną, przekazuje siostrzenicy. Dlatego wszelkie ksera z ćwiczeniami daję jej podwójnie.
I tych małych radości, uśmiechów, błysków w oczach, pracy, która przekłada się na najmniejsze nawet owoce, tych czasem centymetrowych kroczków, a czasem kroków siedmiomilowych - życzę Wszystkim Obecnym i Przyszłym Wolontariuszom.




















