Los szczęścia - Newsletter 01.07.2009 r.


Los szczęścia. Jakie to cudowne dostać więcej, niż się wypracowało. Otrzymać bardzo, bardzo dużo. Więcej niż można było sobie wymarzyć. A potem można z tym zrobić wszystko, na co się ma ochotę. Chodzi tylko o to coś, co przekracza nasze oczekiwania…

Pisząc o szczęśliwym losie, trzeba równocześnie stwierdzić, że nie jest on demokratyczny. Nie dlatego, że tylko niektórzy mogą go wylosować. Przede wszystkim dlatego, że to, co dla jednych stanowi granicę wyobraźni, dla innych jest standardem. Wylosowanie wakacji w Tunezji dla wielu będzie nieprawdopodobnym szczęściem, a dla innych – tylko nudną propozycją. Każdy ma swoją miarę losu…

Ta prawda ma szczególne zastosowanie w kontekście dzieci z naszej Akademii. To, co dla wielu innych dzieci stanowi codzienność – troska ze strony rodziców, pomoc w nauce, dobre ubrania, komputer, zabawki, wakacje i wiele innych rzeczy – dla nich pozostaje jedynie światem „za witryną”. Oglądają to, wiedzą, że coś takiego istnieje, ale mogą o tym jedynie marzyć. A czasami tylko wiedzieć…

Dlaczego jest właśnie tak? Dlaczego one tego nie mają, a inne dzieci mają? Dlaczego to dziecko jest „dobrze urodzone”, a inne nie? Szczęśliwy traf? Przecież to, na co nasze dzieci muszą dopiero zapracować, inne mają za darmo i często w nadmiarze.

Dlatego w czasie krakowskiej Gali Sukcesów postanowiłem wykrzyczeć: każde dziecko ma prawo do szczęścia! Do szczęśliwego losu.

Oczywiście ja nie wierzę w to, że sam status materialny da dzieciom szczęście. Myślę jednak, że różnica dotycząca możliwości radzenia sobie w życiu, wyobraźni o własnym sukcesie, ma duże znaczenie. Marzę więc, aby dzieci Akademii miały marzenia – wielkie marzenia. Aby mogły marzyć o swoim szczęśliwym losie. O nadmiarze, który do niektórych już przyszedł, a dla innych może dopiero zaświtać…

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek
Prezes Stowarzyszenia WIOSNA

powrót
Copyright © 2007-2010  •  Wykonanie: INVENTOR Multimedia