Ernest wśród gwiazd NEWSLETTER 11.V.2009


Czternaście lat to naprawdę świetny moment, by zacząć się wspinać do gwiazd. Tak jak na przykład Ernest – uczeń kieleckiej AKADEMII PRZYSZŁOŚCI, który pierwszą w życiu wizytę w planetarium skwitował dobitnym: „Bez kitu!”. Cóż, czasem niebo zapiera dech!

Czternastoletni Ernest trafił do Akademii w wyniku prozaicznych kłopotów z matematyką, tego dnia jednak śmiało patrzył w gwiazdy. To właśnie on i rezolutna drugoklasistka Klaudia wykazali się największym zapamiętaniem w zgłębianiu tajników astronomii podczas edukacyjnej wyprawy do obserwatorium astronomicznego Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego UJK w Kielcach.

Razem z nimi w gościnne progi tego wydziału zawitały aż dwie grupy uczniów, pozostających pod opieką WIOSNY. Najpierw 19 marca pojawiło się tam dwunastu śmiałków z Gimnazjum nr 14 – oczywiście pod opieką swoich dzielnych tutorów. A już 1 kwietnia na wycieczkę do obserwatorium swoich żądnych wiedzy podopiecznych zabrały wolontariuszki ze szkoły podstawowej nr 7.

Od razu na początku nieustraszeni astronauci z WIOSNY wykazali się prawdziwym duchem podboju kosmosu, pokonując pieszo sześć pięter budynku uniwersytetu – po to, aby wzbudzając ogólne zainteresowanie studentów UJK rozdawać im naklejki promujące uśmiech. Trwała bowiem w najlepsze Wiosenna Kampania na rzecz Uśmiechu!

Zaczęliśmy od planetarium. Kiedy w małym pomieszczeniu zgasły światła, nad naszymi głowami rozpostarło się piękne, gwiaździste niebo z zaznaczonymi na nim planetami. Wszystkie dzieci były pod wrażeniem rozgwieżdżonej kopuły. Wytrwale zapoznawały się ze strukturą nieba i charakterystyką pór roku. Jeden z gimnazjalistów, Ernest, spontanicznie dał upust swojej fascynacji w słowach: "Ale by było, mieć taki sufit w pokoju – bez kitu!" Oczywiście zgodziliśmy się z nim wszyscy.

Uwagę zebranych zwracała też najmłodsza w naszej grupie astronautka – Klaudia. Podczas całej wycieczki ta energiczna 9-latka okazywała największe zainteresowanie tematyką gwiazd, ciągle zasypując przewodnika zaskakującymi pytaniami.

Niespodziewaną atrakcją okazała się dla nas grupa meteorytów, jaką napotkali na swym szlaku gwiezdni podróżnicy. Zobaczyliśmy meteoryty małe i duże, a nawet takie o wnętrzu wzbogaconym diamentami. Te ostatnie wzbudziły ogromne poruszenie, głównie wśród damskiej części wycieczki. Natomiast chłopcy zdecydowanie bardziej skupili się na konkursie podnoszenia meteorytów.

Kolejnym przystankiem w naszej wyprawie było obserwatorium. Tam też grupa gimnazjalistów pozostawiła po sobie w dowód wdzięczności niezwykłą pamiątkę — przygotowany wcześniej plakat. Uwieńczeniem astronomicznej wycieczki było wyjście na taras widokowy, skąd doskonale widać było całą panoramę Kielc. Czekała tam na nas specjalna lupa, przez którą prawdziwi naukowcy obserwują niebo – i my też to zrobiliśmy!

Mimo wielkiego zachwytu nad wyprawą powrót na ziemię był nieunikniony. Ale jedno jest pewne: od tej pory dzieciaki częściej spoglądają z zaciekawieniem w niebo. Bardzo też prawdopodobne, że grono polskich astronomów w przyszłości zasilą dociekliwa Klaudia i zachwycony obserwator sfer niebieskich — Ernest. Bez kitu!

Zebrała Aleksandra Małysiak
na podstawie relacji Iwony Ogar i Iwony Orlikowskiej - liderek z kieleckiej AP

powrót

Zdjęcia:

Copyright © 2007-2010  •  Wykonanie: INVENTOR Multimedia