WIOSNA na Mont Blanc! NEWSLETTER 11.V.2009
Mont Blanc. Żeby przekonać się, że ta góra jest rzeczywiście biała, trzeba sporo się wspinać. Jest ukryta w otaczającym ją paśmie górskim, a dla wspinacza idącego granią na szczyt sam wierzchołek jest niewidoczny do końca. Weszliśmy tam.
Nie czuję, że zdobyłem tę górę. Miałem raczej „farta” – akurat była dobra pogoda, wszystko się poukładało. Wystarczyło kilka godzin, by wraz ze zmianą pogody zmieniła się sama góra. Tak właśnie jest na tej górze. Pogoda jest jej częścią, jej naturą. To trzeba szanować.
Nasza ekipa weszła na szczyt. Rozpięliśmy na silnym wietrze transparent WIOSNY. Radość i celebracja zdjęć trwały chwilę. Trzeba było schodzić. Ale przecież wnieśliśmy tam WIOSNĘ. Nie transparent – WIOSNĘ, która jest w nas.
Wiosna to przecież wielka zmiana pogody. Tam, gdzie jest zimno, gdzie jest śnieżnie, lodowo i niebezpiecznie – pojawia się życie. Wystarczy ciepły wiatr. Czasami warto wejść na biały, odległy szczyt – nie bojąc się niebezpieczeństw, z siłą zmieniającą klimat. Myślę tu ludziach. Myślę tu o sobie.
Na Mont Blanc weszliśmy bez intencji zmiany klimatu. Właściwie nie chcieliśmy zmieniać tej góry, chcieliśmy zmienić siebie. Przekroczyć własne ograniczenia, zobaczyć życie z innej strony. Coś zamknąć, coś otworzyć. Zmienić własny klimat. Trochę jakby góra miała zmienić nas. I zmieniła.
Zmieniła tak, byśmy mieli siłę zmieniać klimaty. Mieć nadzieję tam, gdzie już jej nie ma. By szukać tajemnicy człowieka, nawet jeśli jest gdzieś ukryta. Tym jest dla mnie WIOSNA.
Dziękuję. Górze i Tym, z którymi mogłem tam wejść.
Ks. Jacek WIOSNA Stryczek
Prezes Stowarzyszenia WIOSNA
Wiosenna ekipa zdobyła Mont Blanc 4 maja 2009 roku.
powrót
Nie czuję, że zdobyłem tę górę. Miałem raczej „farta” – akurat była dobra pogoda, wszystko się poukładało. Wystarczyło kilka godzin, by wraz ze zmianą pogody zmieniła się sama góra. Tak właśnie jest na tej górze. Pogoda jest jej częścią, jej naturą. To trzeba szanować.
Nasza ekipa weszła na szczyt. Rozpięliśmy na silnym wietrze transparent WIOSNY. Radość i celebracja zdjęć trwały chwilę. Trzeba było schodzić. Ale przecież wnieśliśmy tam WIOSNĘ. Nie transparent – WIOSNĘ, która jest w nas.
Wiosna to przecież wielka zmiana pogody. Tam, gdzie jest zimno, gdzie jest śnieżnie, lodowo i niebezpiecznie – pojawia się życie. Wystarczy ciepły wiatr. Czasami warto wejść na biały, odległy szczyt – nie bojąc się niebezpieczeństw, z siłą zmieniającą klimat. Myślę tu ludziach. Myślę tu o sobie.
Na Mont Blanc weszliśmy bez intencji zmiany klimatu. Właściwie nie chcieliśmy zmieniać tej góry, chcieliśmy zmienić siebie. Przekroczyć własne ograniczenia, zobaczyć życie z innej strony. Coś zamknąć, coś otworzyć. Zmienić własny klimat. Trochę jakby góra miała zmienić nas. I zmieniła.
Zmieniła tak, byśmy mieli siłę zmieniać klimaty. Mieć nadzieję tam, gdzie już jej nie ma. By szukać tajemnicy człowieka, nawet jeśli jest gdzieś ukryta. Tym jest dla mnie WIOSNA.
Dziękuję. Górze i Tym, z którymi mogłem tam wejść.
Ks. Jacek WIOSNA Stryczek
Prezes Stowarzyszenia WIOSNA
Wiosenna ekipa zdobyła Mont Blanc 4 maja 2009 roku.
powrót

















































