CZEKOLADA
Nikola, Konrad i Arek są niepełnosprawni. Ich ojciec nieregularnie płaci alimenty. Wszystko było dobrze, dopóki mama nie złamała nogi. Teraz mają tylko zasiłek. Arek jest najstarszy i najlepiej z całej trójki pamięta Boże Narodzenie rok temu. Na pytanie, co chciałby znaleźć pod choinką, odpowiada: Czekoladę. Nie chcę, żeby Nikola i Konrad też dowiedzieli się, że święty Mikołaj o nich zapomniał.
Na suficie pokoju Konrada połyskują kolorowe gwiazdki. Jego mama, z wykształcenia ślusarz – mechanik, z zamiłowania plastyk, robi wszystko, żeby jej dzieci w starym mieszkaniu w szarej kamienicy miały jakiś własny „kolorowy kącik”. Dla 5-letniego Konrada namalowała gwiazdki, dla 13-letniego Arka zrobiła kilka kolorowych półeczek. Również 3-letnia Nikola doczekała się barwnych ozdób na ścianach.
Nikola, Konrad i Arek są niepełnosprawni. Najpoważniej choruje Arek – ma zdiagnozowaną epilepsję oraz dziecięce porażenie mózgowe.
Pani Kasia jest bardzo silną kobietą. Chociaż samotnie wychowuje dzieci, nie poddaje się i walczy o dobro rodziny. Cała czwórka jest ze sobą bardzo związana.
Wszystko jakoś się układało, dopóki pani Kasia nie złamała poważnie nogi – co uniemożliwiło jej pracę.
Teraz cała czwórka utrzymuje się ze skromnego zasiłku oraz alimentów, płaconych lub nie, przez ojca dzieci. Znacznym obciążeniem dla tej rodziny jest koszt wyżywienia 100-kilogramowego psa, niezbędnego do dogoterapii Arka.
Kiedy pytam o potrzeby rodziny, Arek prosi o czekolady dla swojego rodzeństwa. Nie chcę, żeby Nikola i Konrad też dowiedzieli się, że Święty Mikołaj o nich zapomniał.



























