ENCYKLOPEDIA
Ela i Robert mają trójkę małych dzieci i chorą babcię. Do czasu wypadku Roberta w domu było dobrze, ale uszkodzona ręka to dla mechanika samochodowego dramat. Skończyło się utratą pracy. O co proszą na święta dla dzieci? Nie potrzebujemy zabawek – mówi Ela – chciałabym jednak prosić o książki i encyklopedię. Dzieci bardzo chcą się uczyć, ale nie mają z czego…
Idziemy z ankietą do domu pani Eli. Jej mieszkanie jest naprawdę niewielkie, ale bardzo zadbane. Mieszkańcy okazują się ludźmi pełnymi ciepła. Pani Ela i pan Robert mają trójkę dzieci. Adaś i Monika są w wieku przedszkolnym. Piotruś przygotowuje się do I Komunii Świętej. Podczas gdy dzieci bawią się na środku pokoju, pani Ela opowiada o sytuacji rodziny. Mieszkają z chorą mamą pana Roberta. Babcia wymaga stałej opieki. Całą rodzinę do tej pory utrzymywał jej mąż, pracując w warsztacie samochodowym. Wystarczyła chwila – drobny wypadek, który uszkodził panu Robertowi rękę – i mężczyzna stracił możliwość zapewnienia bytu rodzinie. Od tamtej pory zaczynają się zadłużać…
Kiedy pytamy o zabawki dla dzieci, pani Ela odpowiada, że nie są potrzebne: „Od czasu do czasu ktoś ze znajomych podrzuca coś dzieciakom, chciałabym jednak prosić o książki – encyklopedię i słowniki. Dzieci bardzo chcą się uczyć, ale niestety nie mają z czego…”



























