Głosy ze szkół

(…) Na ostatniej konferencji klasyfikacyjnej kilkakrotnie wychowawcy wymieniali Akademię Przyszłości jako jeden z elementów pozytywnie stymulujących ich "trudnych" uczniów. Co za tym idzie każdy z wymienionych wychowawców wśród wniosków do pracy z uczniami mającymi trudności w nauce wymieniał dalszą współpracę z wolontariuszem. Odnoszę wrażenie, że Akademia Przyszłości, choć jest u nas zaledwie od kilku miesięcy, wpisała się tak mocno w podnoszenie jakości pracy szkoły, że nikt sobie nie wyobraża, iż mogłoby jej nie być. (…)

(Pani Elżbieta, nauczyciel j. polskiego, styczeń 2008)



(…) Od wielu lat naszym działaniom w szkole przyświeca myśl, że „nie nauka, lecz rozbudzanie ducha” to cel najważniejszy w kształtowaniu młodego pokolenia. W ten nurt pracy dydaktycznej i wychowawczej całym sercem, z ogromną pasją i zaangażowaniem włączyli się wolontariusze Państwa Stowarzyszenia. Wzbudza w nas podziw i szacunek praca, jaką wykonują na terenie naszej placówki.

Wśród uczniów, którzy objęci są opieką wolontariuszy, daje się zauważyć wiele pozytywnych zmian. Poprawili oni swoje oceny z przedmiotów, zmienili swoje nastawienie do nauki, nauczyli się czerpać radość z włożonego trudu. Lepiej kształtują się ich relacje z rówieśnikami, mniej w nich agresji,
a więcej radości i optymizmu.

Ci młodzi ludzie uwierzyli w dorosłych. Przekonali się, że w otaczających ich świecie są ludzie, którzy znajdą dla nich czas i zrozumienie. Nauczyli się rozmawiać o własnych problemach i szukać pomocy wśród dorosłych. Niejednokrotnie nie mogą liczyć oni na swój dom rodzinny, ale teraz już wiedzą, że nie są sami.

Odnalezienie się we współczesnym świecie, znalezienie własnej drogi rozwoju i pokonywanie istniejących przeszkód to bardzo trudne zadanie dla każdego młodego człowieka. Dzięki ofiarnej pracy wolontariuszy ze Stowarzyszenia WIOSNA nasze dzieci znalazły wspaniałych przewodników, którzy im
w tym skutecznie pomagają. (…)


(Pani Marta, dyrektor szkoły podstawowej w Krakowie, marzec 2007)


Pierwszą rzeczą, którą usłyszałam od szczęśliwej mamy było: dziewczyny podpisały kontrakt, w którym zawarte są słowa zabronione: „nie chce
mi się”, „nie mogę”, „później” oraz zadania, które dziecko ma wykonać w ciągu tygodnia, czyli od wizyty do wizyty wolontariusza.

Za jakiś czas otrzymałam informację, że tak spisane zasady powodują to, że dziecko bez kłótni je realizuje. Zdaniem matki bardzo ważne jest utrzymanie również kontaktu z rodzicami. Prosiła o przekazanie, że jest bardzo zadowolona ze współpracy(…). A najważniejszym jest fakt, że dziecko nabrało zaufania do korepetytora, nie boi się przyznać do rzeczy, których nie udało mu się zrealizować i nadrabia bez upominania braki.

Państwa projekt po raz kolejny odkrywa, że człowiek ma wielką potrzebę pomagania, tylko nie zawsze wie, gdzie, jak i komu. Są również osoby
w tym wypadku dzieci, które tej pomocy i zainteresowania bardzo potrzebują. Państwo połączyliście te dwa elementy. Zdaje sobie sprawę z tego, że wymagało i wymaga to wiele pracy i poświęcenia, ale życzę wytrwałości w realizacji projektu. Niech największym podziękowaniem dla Was będzie uśmiechnięta buzia dziecka, które pokonując z pomocą własne słabości i trudności, nie tylko szkolne, z sukcesem na miarę swoich możliwości przechodzi do następnej klasy oraz podnosi swoją samoocenę. Byłam świadkiem takiej radości. Proszę mi wierzyć, niesamowite uczucie.

(Pani Małgorzata, kurator sądowy, październik 2006)







Copyright © 2007-2008  •  Wykonanie: INVENTOR Multimedia